(...)Sekuła hoduje w krtani
antracyt o bardzo ciepło błyszczących krawędziach - taki to jest głos.
I Sekuła nie obraża się na świat. Kto wie, może to jest istota jej całkowicie
osobnego talentu?(...) Właśnie tak śpiewa Sekuła.(...) Jakby chciała
się przykleić do świata na warunkach stawianych przez świat. Na dodatek
- między nagłymi skokami serca Sekuły a jej okiem, wargami, gestem i
łzą panuje zgoda absolutna.(...) Sekuła nie ma luk w swej scenicznej
naturalności, a jeśli w głosie pojawi się mysi chrobot, zawsze jest
to chrobot konieczny, niezbędny tu i teraz. W „Gram o wszystko” Wasowskiego
i Młynarskiego - ciepła jak pączek w tłusty czwartek. W „Hej! Nie wolno
się żegnać w ten sposób” Cohena - ostra jak koci pazur. W „Nekrologu”
Grzywacza i Wołka spowija się lodowatym woalem zgody na to, co nieuchronne.
Sekuła śpiewa, Sekuła jest. bliska i daleka, twarda i puszysta, delikatna
i bezwzględna i co tam wam jeszcze się zechce. 14 piosenek, 14 masek,
14 zawirowań antracytu w gardle, 14 kobiet w jednej. (...)